piątek, 9 stycznia 2015

Rok temu był wiersz dla dziadków, dziś czas na wiersz dla babć. Już niedługo ich święto...

Szczerozłota babcia
 
Moja babcia miała
szczerozłote serce.
Włosy miała srebrne
jak święty medalik.
 
Oczy jak bursztyny
w uśmiech oprawione -
on nad nami świecił,
gdy byliśmy mali. 
 
Tylko babci dłonie
były całkiem zwykłe -
szorstkie, pełne zmarszczek
(tak to jest w starości).
 
Tymi dłońmi babcia
robiła kompoty
z jabłek, gruszek, renklod,
z wiśni i z miłości.

poniedziałek, 22 września 2014

Nowości!

We wrześniu aż trzy nowości mojego autorstwa zawitały do księgarń. "Pierwszaki z kosmosu" to 22 opowiadania o pewnej dziewczynce, która rozpoczyna naukę w pierwszej klasie w towarzystwie... zupełnie nie z tej ziemi. "Ucieczka z tajemniczego ogrodu" to kontynuacja cyklu o Gabrysi Bzik i Nilsonie Makówce - tym razem dzieciaki wpadają w naprawdę grube kłopoty (tutaj jedna z recenzji). No i wreszcie "Mur" - książeczka z serii "Czytam sobie. Fakty" - o historii miasta, w którego środku wybudowano bardzo długą ścianę...

wtorek, 8 lipca 2014

Wujek Rafał radzi

Bezpieczne wakacje

Na wakacjach różnie bywa –
lepiej wróć z wakacji żywa!

Nie spal nosa w ostrym słońcu –
nos masz jeden, koniec końców!

Nie właź w klapkach na Kasprowy,
bo to pomysł średnio zdrowy.

Nie pij wody wprost z Bałtyku –
psy w tej wodzie robią siku!

Nie złam nogi ani ręki –
gips zasłoni Twoje wdzięki!

A najlepiej… zostań w domu!
Po co te wakacje komu?

środa, 21 maja 2014

Bzik & Makówka zrecenzowani

"Bzik & Makówka przedstawiają" to cykl powieści przygodowo-awanturniczo-edukacyjnych. Ich bohaterowie - Gabrysia Bzik i Nilson Makówka – podróżują w czasie i przestrzeni, przeżywają niezwykłe przygody i wiele się dowiadują… o świecie i o sobie nawzajem. Pierwsza część serii nosi tytuł „Zgniłobrody i luneta przeznaczenia”. Książkę fantastycznie zilustrowała Magda Wosik, która już kiedyś opatrzyła obrazkami inną moją powieść – „Zmyślone historie”.

A tu - fragment recenzji Izabeli Mikrut:

"Rafał Witek zafundował małym odbiorcom literacką podróż w czasie – do lat, w których dla dzieci pisało się z rozmachem, wyobraźnią i nastawieniem na przygodową adrenalinę. Jego tom „Zgniłobrody i luneta przeznaczenia” nawiązuje do historii najlepszych – fantastycznych i komiksowo-rzeczywistych jednocześnie. Nie zastanawia się, co na podobne wydarzenia powiedzieliby dzisiaj zgodnie z wytycznymi politycznej poprawności dorośli – a nawet jeśli się zastanawia, to krótko i bez konsekwencji. Liczą się tylko działania dzieci, które przypadkiem wpadły na trop wielkiej tajemnicy."

Całość recenzji do przeczytania tutaj.